#107 Inchmoan 12yo Peated

Moja ocena 70/100

Loch Lomond, chociaż może nie jest najpopularniejszą destylarnią, ma bardzo bogatą ofertę. Destylują tu zarówno whisky zbożową, jak i słodową. Whisky delikatne i dymne. Stąd też firma swoje produkty sprzedaje pod różnym brandingiem. Podobnie marką zarządza Bruichladdich, który rozlewa whisky pod etykietami Octomore i Port Charlotte. Z portfolio Loch Lomond należy znać InchmurrinInchfad i właśnie dzisiaj opisywany produkt z serii Inchmoan.

Destylarnia znajduje się na granicy dwóch szkockich regionów, Highlands i Lowlands. Na północny — wchód od Glasgow. Termin linii Inchmoan pochodzi od nazwy wyspy znajdującej się na jeziorze Loch Lomond, sąsiadującym z destylarnią.

46%. Niefiltrowana na zimno. Leżakuje w ponownie wypalanych beczkach po burbonie. Z nazwy torfowa i do tego jeszcze wrócę w podsumowaniu. Kosztuje maksymalnie 200 złotych.

Zapach. Sporo dębu. Niezebrane zeszłoroczne liście. W smaku kwaśna. Dla mnie spora wada. Wyczuwalna trawa i mokre drewno. Skóra. Stosunkowo gęsta. Pali na języku, ale nie razi alkoholem. Nie ma nam wiele do zaoferowania. Bliżej końca dochodzi posmak goryczy. Nasila się on na finiszu. Pozostawia sporo tanin. Zupełnie nie mój styl, ale i nie należy do najlepszych.

Gdzie ten torf? Etykietować ją jako torfową to obraza dla whisky z IslayInchmoan 12yo Peated mógłbym wrzucić do kilku smakowych kategorii whisky, ale na pewno nie do torfowo — dymnych. Jej etykieta jest mocno myląca. Z pewnością nie zasługuje na taki przydomek. Nawet jeśli torf został użyty przy jej tworzeniu. Ta dezinformacja przelewa szalę goryczy tej i tak przeciętnej whisky. Nie polecam.

Ocena wg serwisu whiskybase: 81,5/100 wśród 28 oceniających użytkowników

Moja ocena: 70/100

Komentarze