#11 Talisker Neist Point

Moja ocena 84/100

Neist Point to najdelikatniejsza whisky od Taliskera, z jaką się spotkałem. Większość wypustów jest mocno torfowych i dymnych a sama destylarnia często wrzucana jest do jednego koszyka z whisky z regionu Islay. Po samym smaku łatwo pomylić region produkcji. Domem Taliskera jest jednak wyspa Skya oddalona dość znacząco na północ od Islay. Gdzie całą wyspę reprezentuje w pojedynkę.

Sama nazwa pochodzi od najbardziej na zachód wysuniętego miejsca na wyspie, gdzie od 1909 roku znajduje się również latarnia morska. Co ciekawe Talisker nigdy nie jest butelkowany z mocą mniejszą niż 45,8%. Zdarzają się mocniejsze wersje, ale nigdy słabsze.

Zapach intensywnie dymny, lekko waniliowy, wyczuwalny karmel. W smaku dym i pieprz bardzo szybko przechodzi w bardzo delikatny, ale wyrazisty słodki smak. Pojawia się miód i znów karmel. Ma lekko kwiatowy posmak. Cały czas towarzyszy morski, solony smak. Długi słodki finisz z czekoladą.

Fani Taliskera pijąc Neist Point, mogą się nie lada zaskoczyć. Wypust jest dużo delikatniejszy od standardowej wersji 10-years-old, jak i od wszystkiego, co było mi dane próbować z tej destylarni. Neist Point postawił na świeżość i słodycz a tradycyjny dym i torf jest tylko dopełnieniem. Whisky jest na pewno warta polecenia. Pytanie tylko, czy przekona również amatora standardowego nieokrzesanego Taliskera.

Chociaż to bardzo dobra pozycja cena 500 złotych za butelkę 0,7 może być dla niektórych przeszkodą. Oprócz prawdziwym miłośnikom i kolekcjonerom marki, single malta poleciłbym osobom lubującym się w whisky łagodniejszych z akcentem dymu czy torfu. Dla fanów takiego rozwiązania warta uwagi jest zbliżona Nadurra Peated Whisky Cask Finish 48% od destylarni Glenlivet.

Ocena wg serwisu whiskybase: 84,4/100 wśród 117 oceniających użytkowników

Moja ocena: 84/100

Komentarze