#159 Old Pulteney Vintage 2006

Moja ocena 77/100

Przerwa świąteczna nieubłaganie nam minęła. Wracamy zatem do opisów whisky. W grudniu szklaneczka obchodziła swoje trzecie urodziny. Nawet się nie zorientowałem, kiedy ten czas zleciał. Postanowienie, a zarazem życzenie na Nowy Rok mogło być tylko jedno. Jeszcze więcej degustacji i samplowania. 😉 Zaczynamy niewinnie, bo od młodziutkiego Old Pulteney Vintage 2006. 

Do zakupu przekonała mnie bardzo niska cena i stosunkowo wysoka ocena na whiskybase (85). Za butelkę zapłaciłem około 120 złotych. Jest to wydanie skierowane na rynek Travel — Retail i występuje w większej, litrowej pojemności. Łącząc to z 85 punktami, zapowiadało się naprawdę bardzo obiecująco. Dodatkowo jest to wersja Vintage. Może sam 2006 rok nie brzmi już jakoś staro i nie robi piorunującego wrażenia. Jednak definicja słowa została zachowana. Mamy podany dokładny rok destylacji i rozlania alkoholu. Ten do butelek trafił w 2017 roku. Tak więc jest to wydanie zaledwie 11-letnie. Cała maturacja odbyła się w beczkach po burbonie i jest to ich pierwsze napełnienie. Zwiększona moc, 46%. Spróbujmy.

W zapachu dominują zielone jabłka. Jest świeża. Wanilia, karmel. Czuć cytrusy i klepkę podłogową. Nic specjalnie zachęcającego, ale też i nie straszy. 🙂 Smak bardzo prosty i ubogi. Biszkoptowy. Jest całkiem delikatnie, ale zupełnie niewymagająco. Czuć, że jest to młodziutki wypust. Świdrująca, nieco siarczysta. Oleista. Wyczułem słony karmel i agrest. Odrobina mlecznej czekolady. Finisz chyba wypada najlepiej. Natomiast jest dość intensywny. Orzech włoski, ścięta trawa, szczypta soli, skórka grejpfruta i kokos.

Przyznam szczerze, że jestem trochę zawiedziony. Byłbym nawet bardziej, gdybym bezgranicznie ufał rankingowi whiskybase. Niestety, przy Old Pulteney Vintage 2006 nasze oceny dość znacząco się rozminęły. Przy tej cenie to dalej jednak butelka warta zakupu. Tyle tylko, że nie jest to żaden deal życia.

Ocena wg serwisu whiskybase: 85,2/100 wśród 13 oceniających użytkowników

Moja ocena: 77/100

Komentarze