#161 Tamdhu 25yo

Moja ocena 83/100

Dzisiaj mam dla Was recenzje dziewiczego Tamdhu. Dziewiczego, bo to moja pierwsza analiza whisky z tej destylarni. Swoim wiekiem, dla naszych dziadków to już raczej stara panna na wydaniu. 😉 25 lat. W takim wieku zabutelkowano tę whisky w 2006 roku. Także można dumnie obwieścić, że pracowano nad nią od 1981 roku. 🙂 Przyznam szczerze, że sam z ciekawością sięgałem po kieliszek. Zapraszam!

Przede wszystkim liczyłem tutaj na klimat smakowy starych wypustów. Zdawałem sobie jednak sprawę, że nigdy nie była to szczególnie lubiana i popularna destylarnia. Co nawet przyczyniło się do jej zamknięcia na kilka lat w 2009 roku. Wcześniej przez lata była głównie rozlewana do whisky mieszanych. Wytwarzany tutaj destylat można było znaleźć w popularniejszych blendach Famous Grouse czy Cutty Sark. Pod własną marką, single malty były rozlewane dopiero od 1976 roku. Sama 25-latka debiutowała w 2004 roku, dwa lata później doczekując się kolejnego, obecnego tutaj wypustu. Rozcieńczona do 43%, barwiona sztucznym karmelem.

W zapachu suszona śliwka, czerwone owoce. Zdecydowanie na plus. Karmel, toffi, wanilia. Melon, trochę miodu. Dalej pasta do butów i zaimpregnowany parkiet. W smaku odrobina owocowej słodyczy. Jest bardzo delikatna i lekka na języku. Sporo nut zbożowych, wosk, zakład bednarski. Niemniej jednak jakby za spokojnie. Jak na 25 lat w beczce mało się dzieje. Grzecznie, momentami wręcz nudno. Zbyt mocno ją wykastrowali. Jest wodnista i nieco kwaśna. Przy drugim łyku, ledwo wyczuwalny powiew dymu. Mizerny finisz. Rozgrzewa, ale jest mdły. Wytrawny. Krótki.

Lekko ponad 1000 złotych. Tyle kosztuje te konkretne 25-letnie, nieprodukowane już wydanie. Jak na takiego rodzynka są to bardzo przyziemne pieniądze. Nie jest to jednak zakup, który mogę polecić. Na pewno nie dla walorów smakowych.

Ocena wg serwisu whiskybase: 86,5/100 wśród 45 oceniających użytkowników

Moja ocena: 83/100

Komentarze