#101 Glenfiddich 15yo Distillery Edition

Moja ocena 87/100

Jak już pewnie część z Was zauważyła, nie grzeszę specjalną sympatią do największego gracza na rynku single malt. Do tej pory z Glenfiddichów najwyższą ocenę uzyskała u mnie wersja 14yo Rich Oak. Dzisiaj czas to zmienić. Pora na Glenfiddich 15yo Distillery Edition, którego z czystym sumieniem mogę Wam polecić. Na razie jest to, najlepsze co próbowałem z destylarni Glenfiddich, a jest jeszcze kilka produktów, których nie zdążyłem opisać. Także nie jest to butelka przypadkowa. Naprawdę jestem pod jej ogromnym wrażeniem.

Leżakuje w beczkach po sherry Oloroso i po burbonie. Destylaty z dwóch rodzajów beczek, mieszane są na kilka tygodni przed zabutelkowaniem. Nie filtrowana na zimno. Zwiększona moc. Pozwolili zachować jej aż 51% alkoholu. Nie jest to typowy Distillery Edition. Nie podaje się tutaj roku wydestylowania ani rozlania alkoholu. Kolejne wypusty niczym się nie różnią. A szkoda. Dostępna w pojemnościach 0,7 i jedno litrowej. Nigdy jakoś specjalnie nie wchodziłem w segment kolekcjonerski, ale nie zdziwiłbym się, gdyby była również dostępna w pojemnościach 0,2 i 0,05. Koszt to około 300 złotych za 1 litr.

Dlaczego polecam? Już w zapachu daje się poznać jako pełna słodyczy whisky. Przewijają się egzotyczne owoce. Delikatna. Moc nie drażni nozdrzy. W smaku bogata i pełna. Nie żałuje nam wrażeń. Od samego początku spotyka nas potężnym uderzeniem słodyczy. Jak na dość spokojne produkty Glenfiddich15yo Distillery Edition jest bardzo zaskakująca. Bogata. Jej wielowarstwowość całkowicie przykrywa aromaty spirytusowe. Mleczna czekolada. Gotowana gruszka. Wanilia i cynamon. Jest okrągła i ciepła. Zostawia po sobie sporo taniny. Finisz długi. Pełny. Słodowy. To na razie mój ulubiony Glenfiddich.

Ocena wg serwisu whiskybase: 83,7/100 wśród 271 oceniających użytkowników

Moja ocena: 87/100

Komentarze